Co powoduje, że dusza choruje i co ją uzdrawia ?

Współzależność pomiędzy patologicznymi związkami a chorobą nowotworową


Związki rodzinne lub partnerskie mogą umożliwić pełny rozwój osobowości, ale mogą też obciążać układ immunologiczny i przyczyniać się do różnego rodzaju chorób. W początkowej fazie są to symptomy niegroźne, które jednak z upływem czasu mogą rozwinąć się do chorób chronicznych, w tym także i nowotworowych.

Nasze emocje i myśli są rejestrowane zarówno przez naszą duszę, jak i system immunologiczny. Przy powstających i długo trwających konfliktach następuje to, co jest nieuniknione: człowiek zaczyna chorować, bo jego dusza jest chora.

Strach przed rozstaniem

Miłość, zależność i strach przed rozstaniem, niemożność podjęcia decyzji pomiędzy pozostaniem lub odejściem to główne mentalne przyczyny różnych rodzajów raka, w szczególności raka piersi, prostaty, żołądka, jelit, wątroby i woreczka żółciowego. Problem rozstania rozwinął się u wielu pacjentów już w dzieciństwie. Jego podłożem jest toksyczny związek między matką/ojcem i dzieckiem.

Uczestnicy systemu

Według Berta Hellingera, terapeuty rodzinnego, wszyscy uczestnicy są silnie ze sobą związani i ściśle od siebie zależni. Najsilniej zaznaczona jest zależność losów pomiędzy dziećmi i rodzicami, rodzeństwem i partnerami. Ze względu na powiązania i poczucie zobowiązania w tej konstelacji społecznościowej, istnieje bardzo silna potrzeba balansowania pomiędzy korzyściami i stratami, poczuciem winy i szczęścia, chorobą i zdrowiem lub pomiędzy życiem i śmiercią członków wspólnoty. Schematy te powodują, że ludzie, którzy się ze sobą połączyli, żyją razem, mają dzieci, zaczynają dostrzegać, że uczucie, którym darzą bliską osobę, nie wystarcza, aby związek ten wypełnić poczuciem szczęścia i zadowolenia. Wielu ludzi chorujących na raka nie jest w stanie podjąć decyzji o rozstaniu. Uciekają zatem w chorobę i poprzez nią wpadają w jeszcze większą zależność. Zdarza się, że – jako wyraz absolutnego rozstania – podświadomie wybierają śmierć i jest to wybór własny, choć podświadomy.

Ciało i dusza

Nasze emocje i myśli są rejestrowane zarówno przez naszą duszę, jak i system immunologiczny. Przy powstających i długo trwających konfliktach następuje to, co jest nieuniknione: człowiek zaczyna chorować, bo jego dusza jest chora.

Recepta na zdrowie

Tylko dzięki medytacji, psychoonkologii i rozmowom terapeutycznym można podjąć próby uzdrowienia duszy. Równolegle do tego procesu można poprzez metody naturalnego leczenia nowotworów wzmacniać system immunologiczny i prowadzić terapię leczącą ciało. Obydwa procesy muszą przebiegać jednocześnie. Leczenie ciała bez leczenia duszy może mieć w wielu przypadkach tylko krótkoterminowy efekt.

Historia pacjentki z rakiem piersi

Oto jeden z wielu przykładów, mających miejsce w codziennej praktyce lekarskiej.

Pacjentka, lat 56, mężatka, mąż nauczyciel, zachorowała na raka piersi. Przebieg choroby: bardzo agresywny z szybko powstającymi przerzutami.

Pacjentka rozpoczęła terapię naturalną leczenia raka obejmującą hipertermię i wlewy dożylne. Rozmowy, będące stałym elementem terapii, pozwoliły jej otworzyć się przed lekarzem i szczerze przedstawić mentalne obciążenia, związane z małżeństwem. Rozmowy ujawniły ogromne życzenie rozstania się z obecnym partnerem. Jednocześnie pacjentka ta opowiadała o ogromnym strachu związanym z byciem i życiem w samotności. Już na początku terapii przerzuty były daleko posunięte i występowały w wątrobie i obojczykach. Przez 9 miesięcy terapii uczyła się lepiej rozumieć swoje emocje, respektować własne potrzeby duchowe i cielesne. Podjęła też działania mające na celu rozstanie się z partnerem, którego w końcu po kilku miesiącach opuściła. Wyprowadziła się ze wspólnego domu, zamieszkała sama i kontynuowała terapię naturalną. Dziś, po 10 latach od diagnozy, pacjentka jest wolna od raka. Przerzuty cofnęły się i jak dotąd nie było nawrotu choroby.

Pamiętać należy tylko, że uzdrowienie zależy od nas samych. Lekarz czy terapeuta to ktoś, kto pokazuje nam drzwi, ale to my sami musimy je otworzyć i przekroczyć próg uzdrowienia.


Tekst: dr Peter Wolf